wtorek, 13 sierpnia 2013

~^***^~




„Byłaś”


Byłaś. To jedno słowo idealnie do Ciebie pasuje. Byłaś całym moim światem. Sercem, duszą, życiem. I pewnie nawet nie zdawałaś sobie z tego sprawy. Taka właśnie byłaś, a ja kochałem Cię jak wariat… Ty już od dawna pewnie o mnie nie pamiętasz, ja nadal wspominam te kilka tygodni. Czasami mam wrażenie, że to był tylko sen. Piękny sen, który skończył się tak, jak się skończył. A zaczął się przecież tak niewinnie. Nic nie zapowiadało wielkiego love story. Niestety, w tym wypadku bez happy endu.

~^***^~

Stałaś w strugach deszczu pod wielkim klonem. Krople wiosennego deszczu skapywały Ci z grzywki na nos, a potem na ziemię. Stopy miałaś w błocie po same kostki i wyglądałaś jak siedem nieszczęść, a jednak z Twoich ust nie znikał radosny uśmiech. Zdawałaś się być najszczęśliwszą istotą na świecie. Ty, przemoczona do ostatniej suchej nitki, z potarganymi przez wiatr włosami i zabłoconymi stopami.
Ciągle mam przed oczami tę chwilę, gdy spojrzałaś w niebo, wyciągnęłaś ramiona i zaczęłaś kręcić się dookoła. Zupełnie nie zdawałaś sobie sprawy z faktu, że ktoś Cię obserwuje. A gdy wreszcie mnie zauważyłaś, zatrzymałaś się tak gwałtownie, że wylądowałaś tyłkiem w kałuży. W pierwszej chwili miałem wrażenie, że udusisz mnie za podglądanie, ale Ty zachowałaś się zupełnie nieprzewidywalnie…
 -  Jesteś mi winien kawę i pranie – uśmiechnęłaś się, a ja całkowicie straciłem głowę.
 - Kawę  - powtórzyłem jak echo – I pranie.
 - Kawę za patrzenie. A pranie... – urwałaś, żeby obrzucić swoją zabłoconą osóbkę spojrzeniem – No sam rozumiesz.
 - Tak, jasne – wybąkałem pod nosem.
Musiałaś wziąć mnie wtedy za idiotę, faceta, który był niespełna rozumu. Wywarłaś na mnie jednak takie wrażenie, że zupełnie straciłem rezon. Wpadłem po same uszy, po zaledwie dwóch zdaniach wymienionych w strugach deszczu.

 ~^***^~
Byłaś dla mnie niespotykanym zjawiskiem. Kobietą, a jednak jeszcze dzieckiem. Nie było w Tobie ani krzty egoizmu, chociaż byłaś jedynaczką. Gdybym poprosił, dałabyś mi cały świat. Ja Tobie  również, z pewnością o tym wiedziałaś. Niestety, oddając Ci serce, zapomniałem, że było w Tobie więcej z dziecka niż z kobiety…
Na horyzoncie pojawił się ktoś nowy, inny i bardziej fascynujący. Mną się już znudziłaś. Z Twojego chłopaka zostałem zdegradowany do roli przyjaciela,  wysłuchującego niekończących się opowieści o nim. Ciągle chyba miałem nadzieję, że wreszcie doznasz olśnienia i do mnie wrócisz. Ale Ty już nie byłaś moja. Może nigdy nie byłaś

~^***^~

Słuchałem kolejnej opowieści o nim. Poprawka. Starałem się słuchać. Niestety moje myśli wciąż uciekały w dal. Zaczynało do mnie docierać, że dla Ciebie jestem już tylko kumplem. Może nigdy nie byłem nikim więcej. Może tylko wmówiłem sobie, że było inaczej…
 - Nie słuchasz mnie, Andrzej – moje imię,  wypowiedziane Twoim głosem sprowadziło mnie na ziemię. Wpatrywałaś się we mnie tymi wielkimi, błękitnymi oczyma, czekając na moją reakcję. Myślałaś pewnie, ze zaprzeczę, że jak zawsze będę Twoim „najlepsiejszym psiapsiółem”.
 - Masz rację.
 - Jesteś okropny! Przecież ja ci właśnie opowiadam…
 - Zawsze opowiadasz. Ale teraz moja kolej. Teraz ja coś powiem. Nic długiego, tylko dwa słowa. Wyjeżdżam, żegnaj – powiedziawszy to, wstałem i wyszedłem.
Nie próbowałaś mnie gonić, nie wołałaś. Jako kobieta pewnie zdawałaś sobie sprawę, dlaczego to zrobiłem. Jako dziecko, pewnie jeszcze przez długi czas mnie wyklinałaś i twierdziłaś, ze nigdy mi nie wybaczysz. Ja jednak nie chciałem Twojego przebaczenia. Chciałem po prostu się uwolnić…

~^***^~

Po Tobie trudno było mi spojrzeć na inną kobietę. Ty byłaś moim ideałem, kobietą ze snów. Sen jednak się skończył, a ja nie potrafiłem wrócić do rzeczywistości…
Z nią mijałem się na klatce kilka razy dziennie. Widywałem ją w markecie, w banku, przy hali. To, że ona jest, wydawało mi się wręcz naturalne. Przyzwyczaiłem się do tego, że ją widuję, że uśmiecha się na przywitanie, że ciągle się gdzieś śpieszy. Aż któregoś dnia się nie pojawiła. To właśnie wtedy zdałem sobie sprawę, że za nią tęsknię, że brakuje mi samego jej widoku, jej uśmiechu, jej brązowych oczu i burzy rudych włosów. Długo zastanawiałem się co zrobić, jak sprawdzić, czy wszystko z nią w porządku. W końcu wymyśliłem. Wziąłem kubek i zapukałem do jej drzwi, z zamiarem pożyczenia cukru. Gdy otworzyła, prawie jej nie poznałem.
 - Wyglądasz strasznie! – palnąłem.
 - Ty to potrafisz dowartościować kobietę – uśmiechnęła się, po czym kichnęła, zakaszlała i ponownie kichnęła.
 - Ale cię rozłożyło! Wracaj do łóżka, zrobię ci herbaty. Mieszanka Andrzeja od razu postawi cię na nogi.
 - Nie musisz, naprawdę…
 - Bez marudzenia! Doktor Wrona cię wyleczy.

~^***^~


Na początek się zaprzyjaźniliśmy. Potem wszystko potoczyło się już szybko. I chociaż czasami jeszcze wydaje mi się, że Ty byłaś zaledwie wczoraj, dziś istnieje tylko ona i to ona zajmuje cały mój świat. Świat, który w całości mógł należeć do Ciebie.





A może o sobie też powinnam napisać "byłam"...

4 komentarze:

  1. O kurde *_* wronka!lubię :)
    mógł ale nie należy. Dobrze że znalazł kogoś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nienawidzę takich sytuacji. Są mega nie fair. Ale właśnie one świetnie pokazują, jak niektóre osoby są niedojrzałe do związku. Nie życzę nikomu czegoś takiego. Szkoda, że akurat padło na Andrzeja. Jednak mimo wszystko skończyło się dobrze :)
    Pozdrawiam serdecznie i do następnego! :**
    Anna.
    /releve-moi/

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka krótka historia, a jaka prawdziwa;o Zakochać się w kobiecie, dla której jesteś tylko i wyłącznie przyjacielem. Skądś to znam tylko w odwrotnym przypadku;/ W każdym razie to co napisałaś jest genialne. Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Spóźnione imieninowe ;p a troszkę smutnawe :( No wiesz, co ;p
    I ja ci dam, żadne byłaś, ty masz tu być małpo!!! a jak nie to się fochne gorzej niż Rrr! ;p
    Andrzejku, dobrze, że znalazła się kobieta na twoje złamane serce, bo ja bym cię wyleczyła :D
    No tak, pokochał chorągiewkę na wietrze. A potem nagle miał wysłuchiwać o jej wybrankach. To bardzo boli.
    Jednak Doktor Wrona cały i zdrowy :D
    Dziękuję :* Ale poproszę coś jeszcze :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń